
Definicja encyklopedyczna określa jogę jako jeden z sześciu ortodoksyjnych systemów filozofii indyjskiej, zajmujący się związkami między ciałem, umysłem, świadomością i duchem.
Justyna Jaworska – pasjonatka i instruktorka jogi opowiedziała o swojej fascynacji i zdradziła nam kilka swoich sekretów...
Dance Avenue: Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z jogą i dlaczego właśnie joga Cię uwiodła?
Justyna Jaworska: Nie trwało to długo, zdobyłabym się na stwierdzenie, że była to miłość od pierwszego spotkania. Na pierwszych zajęciach astangi byłam w zimowy wieczór 2005 roku i następnego ranka pokonałam pół zaśnieżonego miasta, by rozpocząć już regularną praktykę pod okiem Radka Rychlika. To dzięki niemu astanga zaczęła się w Polsce rozwijać. Założył pierwszą szkołę i wielu z obecnych nauczycieli tam właśnie rozpoczęło swoją praktykę. Pamiętam to uczucie zmęczenia, satysfakcji i jednocześnie wyciszenia po pierwszych zajęciach, szybko zrozumiałam, że przy ciężkiej pracy, bo praktyka astangi do takiej należy, można naprawdę wiele zmienić: wzmocnić, uelastycznić i uzdrowić ciało, a także zdyscyplinować, wyciszyć i zmotywować Nas do innego życia, zmiany nawyków, budowania pozytywnego nastawienia.
DA: Czy od początku byłaś przekonana, że to jest właśnie to, czym chcesz się zająć ?
JJ: To we mnie dojrzewało. W pewnym sensie działo się samo - trafiałam na inspirujących nauczycieli, dowiadywałam się o warsztatach, poznawałam ludzi i po prostu okazało się, że joga stała się dużą częścią mojego życia. Do tego stopnia, że już po roku ćwiczeń udałam się sama do Indii, kolebki jogi, by tam pogłębiać praktykę. Po kolejnych kursach postanowiłam, że czas zacząć się tym dzielić.
DA: Jak joga zmieniła Justynę Jaworską?
JJ: Ważę mniej i mam zdrowe ciało:), ale prawdziwe wartości płynące z praktyki jogi sięgają dużo głębiej, pod skórę i mięśnie. Znam się lepiej, więcej akceptuję, uśmiecham często.
DA: Co to jest Astanga Vinyasa Yoga?
JJ: Astanga joga znana też jako Ashtanga Vinyasa Yoga czy Power Yoga jest systemem pozycji, które są praktykowane w seriach, koncentrując się na oddechu (oddechu udżai), ruchu ciała (winjasa), punktach koncentracji wzroku (driszti) i bandach (wewnętrzne zaciski). Wykonywanie wszystkich tych elementów razem jest praktyką Astangi Jogi.
Astangę charakteryzuje płynność w praktyce, która wiąże się z winjasą - połączeniu oddechu z ruchami przypominającymi - te z sekwencji powitań słońca, a wykonywanych pomiędzy pozycjami siedzącymi. Wielu praktykujących uważa, że kombinacja winjasy, oddechu udżai, bandh i sekwencji asan w ashtandze prowadzi do bardzo szybkiego rozwoju.
DA: Wiem, że w Twoim przypadku z doskonaleniem własnego warsztatu łączy się podróżowanie. Opowiedz o miejscach, w których byłaś.
JJ: Uwielbiam podróże, samoloty, życie z walizką i aparatem fotograficznym. Jeśli w dodatku jadę pogłębiać wiedzę o jodze, to mam cały komplet moich pasji i ciężko o większe szczęście. Największą moją miłością są oczywiście Indie, jak mówi moja znajoma, tak brzydkie, że aż urocze. Czuję się tam wspaniale pomimo kurzu i hałasu. Pięknie jest w Tajlandii i chętnie tam wrócę. Zakochałam się w Lizbonie. Zachwyciłam się wyspą Reunion. Udało mi się odwiedzić wiele pięknych miejsc.
DA: Które z tych miejsc jest według Ciebie najbardziej wyjątkowe i dlaczego?
JJ: Wyjątkowi są dla mnie ludzie, nie miejsca. To oni są twórcami atmosfery miast, lokalnych przysmaków, pięknych budowli i dźwięków. To oni mnie interesują najbardziej. Z drugiej strony- uwielbiam bezludzia- pustą plażę, jezioro w lesie, pole na wsi, gdzie stoi dom mojego dziadka i zacisze mojego pokoju, z którego nawet nie wychodząc podróżuję.
DA: Czy joga wymaga jakiejś specjalnej diety?
JJ: Zapewne zmienia żywieniowe nawyki, sprawia, że chcemy jeść zdrowiej. Jedna z „jogowych” zasad to ahimsa. Mówi o niekrzywdzeniu i niezabijaniu. Wegeterianizm jest bardzo bliski jodze. Lekkostrawna dieta pomaga w ćwiczeniach. Ale to indywidualna kwestia, chińska medycyna głosi, że wszystko zależy od nastawienia, należy jeść, na co mamy ochotę, przy czym na pewno wskazany jest umiar.
DA: A co Ty lubisz najbardziej jeść? Może masz jakąś kulinarną słabość?
JJ: Włoskie kluski, tajskie curry, indyjskie placki, francuskie naleśniki i belgijskie czekolady! Uwielbiam nagotować, celebrować posiłki i robić chłopakowi kanapki. Jestem wegetarianką i jem dużo warzyw, najważniejsze dla mnie to jeść w miłej atmosferze, bez pośpiechu.
DA: Mam wrażenie, że joga wymaga ogromnej samodyscypliny. Czy brak skupienia i roztargnienie może być przeszkodą w uprawianiu jogi?
JJ: To pierwsze rzeczy, z którymi pracujemy. Nie utrzymamy stabilnej asany, gdy nasze myśli wybiegają poza obecną chwilę. Poprzez jogę właśnie uczymy się tej dyscypliny i koncentracji. Więc to nie przeszkody, ale coś, co wynosimy z zajęć i wnosimy w codzienne życie.
DA: Dla kogo przeznaczone są Twoje zajęcia:
JJ: Dla wszystkich. Joga nie jest dla wybranych i argument, który słyszę najczęściej "To nie dla mnie, nie jestem rozciągnięta (rozciągnięty)" jest właśnie powodem, dla którego należy zacząć jogę uprawiać. Nie jesteś- to wkrótce będziesz. I dużo więcej. Efekty szybko zaskakują.
Praktyka Asztangi – uelastycznia sztywnych, wzmacnia słabych, odchudza grubych, równoważy chudych, budzi ospałych, motywuje leniwych.
DA: To rzeczywiście cała seria argumentów, dla których warto dać się uwieść jodze. Bardzo dziękuję za rozmowę, a wszystkich, którzy mają ochotę spróbować lub zgłębić tajniki jogi zapraszamy do Dance Avenue. Justyna Czeka na Was w „Napoleonce”.
(RS)

Wpisz swój adres e-mail jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje.